National Geographic 3/2026
Wydanie pojedyncze
Trudno jest dzisiaj zaprzeczyć historycznym więziom Grenlandii z Europą. Pod koniec X w. wikingowie pod wodzą Eryka Rudego skolonizowali południowe wybrzeża największej wyspy świata, tworząc na bezludnym dotychczas lądzie dobrze prosperujące osady z kościołami, farmami i handlem morskim.
Przez kilka stuleci nowi mieszkańcy Grenlandii utrzymywali kontakty z Europą, eksportując głównie kły morsów cenione jako „białe złoto”. Z czasem jednak warunki życia zaczęły się pogarszać. Ochłodzenie klimatu związane z małą epoką lodową skróciło okres wegetacji roślin i utrudniło żeglugę. Jednocześnie spadł popyt na kły morsów, które zostały wyparte przez kość słoniową z Afryki. Osady stawały się coraz bardziej odizolowane, a zasoby żywności malały. Wikingowie próbowali się przystosować, zmieniając dietę i styl życia, lecz nie przejęli w pełni sposobów przetrwania Inuitów. Około XV w. kolonie zostały opuszczone, a los ich mieszkańców pozostaje jedną z największych zagadek historii północnego Atlantyku. O zaginionych wikingach z Grenlandii na naszych łamach pisze Neil Shea.
Polecam także inne artykuły z niniejszego wydania. Na przykład o pajęczym superjedwabiu – niesłychanie wytrzymałym materiale uzyskanym dzięki inżynierii genetycznej. Albo ten o japońskim fenomenie – jazzowych kawiarniach, w których rozmowy zwykle są... zakazane.
Życzę przyjemnej lektury.
Łukasz Załuski