National Geographic Extra (Bookazine Traveler) 4/2026
Wydanie pojedyncze
W Polsce mamy ich ponad tysiąc, a każde kusi wyjątkowym temperamentem. Ich nieustanne metamorfozy, wymyślanie siebie na nowo, szukanie sposobów, by zabłysnąć i przyciągnąć uwagę, kreowanie trendów – ta niekończąca się pogoń ku doskonałości sprawia, że nigdy się nie nudzą. I na tym chyba polega fenomen miast: że są wielkim żywym eksperymentem. Ich dzieje to historia naszych oczekiwań, potrzeb i aspiracji. I każdy znajduje do nich własny klucz. Jedni cenią miejski zgiełk, imprezy, inni tracą głowę dla muzeów, jeszcze inni kierują się smakiem, historią albo tym, co w danej chwili wydaje się atrakcyjne. Ja przepadam w starych dzielnicach i ich ukrytych przed światem podwórkach – z fantazyjnymi ogrodami, a jak w przypadku Warszawy – kapliczkami, klimatycznymi restauracjami i zapomnianymi pracowniami rzemieślników. Kocham zarówno senne, oniryczne poranki, jak i wieczory, gdy tętnią życiem w najbardziej wyszukanych formach. Każde miasto to zbiór niemal nieskończonych możliwości, czasem wręcz przytłaczający nadmiarem. W tym wydaniu zabierzemy Was do wielu rodzimych metropolii, tych znanych i tych nieco poza utartymi szlakami. Dla mnie fenomenem jest chociażby Łódź, miasto zbudowane w szczerym polu, które w ciągu kilkudziesięciu lat stało się gwarnym, wielokulturowym, przemysłowym ośrodkiem porównywanym z Manchesterem. I zamiast kurczowo trzymać się przeszłości, dziś śmiało zmienia oblicze. Poprzemysłowe tereny EC1 zmieniły się w nowoczesne centrum nauki i kultury, a imperium Scheiblera na Księżym Młynie stopniowo przeobraża się w modną enklawę loftów, kawiarni i artystycznych pracowni. Bo miasto nigdy nie jest projektem skończonym, to najbardziej fascynujące dzieło sztuki, jakie kiedykolwiek wyszło spod naszej ręki.